Instagram Logo

impiechowski

Marcin Piechowski 📸

🤫

154
posts
1K
followers
830
following

Przy kampanii reklamowej dla Kasy Stefczyka odpowiadaliśmy w Imbir.Studio za koordynację całego projektu, montaż online, a także za efekty specjalne VFX, compositing i czyszczenie materiału. Naszą rolą było połączenie wszystkich elementów w spójną całość, tak aby każdy etap realizacji przebiegał płynnie i bez zakłóceń.

Wpaniałą przygodą i dawką doświadczenia była dla nas współpraca z producentką Dagmarą Pilis, reżyserką Katarzyną Grabek (Shootme), operatorem Adrianem Kucielem (Papaya Films) oraz studiem elomate, które odpowiadało za animacje. Dzięki zaangażowaniu całego zespołu mogliśmy zadbać o organizację procesu, dotrzymywanie terminów i sprawną realizację całego projektu.

Klient: Kasa Stefczyka
Agencja: Apella S.A.
Produkcja: MEWA FILM Sp. z o.o.
Producent: Dagmara Pilis / Mewa Film
Kierownik Produkcji: @impiechowski / Imbir.Studio
Scenariusz: Bartosz Filipowicz, Małgorzata Rozalska / Apella S.A.
Reżyseria: @kasiagrabek / Shootme
Zdjęcia: @akuciel / Papaya Films
Montaż offline: Tomasz Kajetan Naruszewicz / Talent Bank
Montaż online: Imbir.Studio
Design: Karol Dynysiuk / elomate studio
Animacja: Przemysław Białasz, Karol Dynysiuk / @elomate.studio
VFX: Marcin Mikołajczyk, Marcin Piechowski / Imbir.Studio


25
3 months ago


Przy kampanii reklamowej dla Kasy Stefczyka odpowiadaliśmy w Imbir.Studio za koordynację całego projektu, montaż online, a także za efekty specjalne VFX, compositing i czyszczenie materiału. Naszą rolą było połączenie wszystkich elementów w spójną całość, tak aby każdy etap realizacji przebiegał płynnie i bez zakłóceń.

Wpaniałą przygodą i dawką doświadczenia była dla nas współpraca z producentką Dagmarą Pilis, reżyserką Katarzyną Grabek (Shootme), operatorem Adrianem Kucielem (Papaya Films) oraz studiem elomate, które odpowiadało za animacje. Dzięki zaangażowaniu całego zespołu mogliśmy zadbać o organizację procesu, dotrzymywanie terminów i sprawną realizację całego projektu.

Klient: Kasa Stefczyka
Agencja: Apella S.A.
Produkcja: MEWA FILM Sp. z o.o.
Producent: Dagmara Pilis / Mewa Film
Kierownik Produkcji: @impiechowski / Imbir.Studio
Scenariusz: Bartosz Filipowicz, Małgorzata Rozalska / Apella S.A.
Reżyseria: @kasiagrabek / Shootme
Zdjęcia: @akuciel / Papaya Films
Montaż offline: Tomasz Kajetan Naruszewicz / Talent Bank
Montaż online: Imbir.Studio
Design: Karol Dynysiuk / elomate studio
Animacja: Przemysław Białasz, Karol Dynysiuk / @elomate.studio
VFX: Marcin Mikołajczyk, Marcin Piechowski / Imbir.Studio


25
3 months ago

Przy kampanii reklamowej dla Kasy Stefczyka odpowiadaliśmy w Imbir.Studio za koordynację całego projektu, montaż online, a także za efekty specjalne VFX, compositing i czyszczenie materiału. Naszą rolą było połączenie wszystkich elementów w spójną całość, tak aby każdy etap realizacji przebiegał płynnie i bez zakłóceń.

Wpaniałą przygodą i dawką doświadczenia była dla nas współpraca z producentką Dagmarą Pilis, reżyserką Katarzyną Grabek (Shootme), operatorem Adrianem Kucielem (Papaya Films) oraz studiem elomate, które odpowiadało za animacje. Dzięki zaangażowaniu całego zespołu mogliśmy zadbać o organizację procesu, dotrzymywanie terminów i sprawną realizację całego projektu.

Klient: Kasa Stefczyka
Agencja: Apella S.A.
Produkcja: MEWA FILM Sp. z o.o.
Producent: Dagmara Pilis / Mewa Film
Kierownik Produkcji: @impiechowski / Imbir.Studio
Scenariusz: Bartosz Filipowicz, Małgorzata Rozalska / Apella S.A.
Reżyseria: @kasiagrabek / Shootme
Zdjęcia: @akuciel / Papaya Films
Montaż offline: Tomasz Kajetan Naruszewicz / Talent Bank
Montaż online: Imbir.Studio
Design: Karol Dynysiuk / elomate studio
Animacja: Przemysław Białasz, Karol Dynysiuk / @elomate.studio
VFX: Marcin Mikołajczyk, Marcin Piechowski / Imbir.Studio


25
3 months ago

Przy kampanii reklamowej dla Kasy Stefczyka odpowiadaliśmy w Imbir.Studio za koordynację całego projektu, montaż online, a także za efekty specjalne VFX, compositing i czyszczenie materiału. Naszą rolą było połączenie wszystkich elementów w spójną całość, tak aby każdy etap realizacji przebiegał płynnie i bez zakłóceń.

Wpaniałą przygodą i dawką doświadczenia była dla nas współpraca z producentką Dagmarą Pilis, reżyserką Katarzyną Grabek (Shootme), operatorem Adrianem Kucielem (Papaya Films) oraz studiem elomate, które odpowiadało za animacje. Dzięki zaangażowaniu całego zespołu mogliśmy zadbać o organizację procesu, dotrzymywanie terminów i sprawną realizację całego projektu.

Klient: Kasa Stefczyka
Agencja: Apella S.A.
Produkcja: MEWA FILM Sp. z o.o.
Producent: Dagmara Pilis / Mewa Film
Kierownik Produkcji: @impiechowski / Imbir.Studio
Scenariusz: Bartosz Filipowicz, Małgorzata Rozalska / Apella S.A.
Reżyseria: @kasiagrabek / Shootme
Zdjęcia: @akuciel / Papaya Films
Montaż offline: Tomasz Kajetan Naruszewicz / Talent Bank
Montaż online: Imbir.Studio
Design: Karol Dynysiuk / elomate studio
Animacja: Przemysław Białasz, Karol Dynysiuk / @elomate.studio
VFX: Marcin Mikołajczyk, Marcin Piechowski / Imbir.Studio


25
3 months ago

Przy kampanii reklamowej dla Kasy Stefczyka odpowiadaliśmy w Imbir.Studio za koordynację całego projektu, montaż online, a także za efekty specjalne VFX, compositing i czyszczenie materiału. Naszą rolą było połączenie wszystkich elementów w spójną całość, tak aby każdy etap realizacji przebiegał płynnie i bez zakłóceń.

Wpaniałą przygodą i dawką doświadczenia była dla nas współpraca z producentką Dagmarą Pilis, reżyserką Katarzyną Grabek (Shootme), operatorem Adrianem Kucielem (Papaya Films) oraz studiem elomate, które odpowiadało za animacje. Dzięki zaangażowaniu całego zespołu mogliśmy zadbać o organizację procesu, dotrzymywanie terminów i sprawną realizację całego projektu.

Klient: Kasa Stefczyka
Agencja: Apella S.A.
Produkcja: MEWA FILM Sp. z o.o.
Producent: Dagmara Pilis / Mewa Film
Kierownik Produkcji: @impiechowski / Imbir.Studio
Scenariusz: Bartosz Filipowicz, Małgorzata Rozalska / Apella S.A.
Reżyseria: @kasiagrabek / Shootme
Zdjęcia: @akuciel / Papaya Films
Montaż offline: Tomasz Kajetan Naruszewicz / Talent Bank
Montaż online: Imbir.Studio
Design: Karol Dynysiuk / elomate studio
Animacja: Przemysław Białasz, Karol Dynysiuk / @elomate.studio
VFX: Marcin Mikołajczyk, Marcin Piechowski / Imbir.Studio


25
3 months ago

Kampanie reklamowe które mają wyglądać lekko.. to zazwyczaj od kulis wyrafinowana gra. Szachy gdzie naszym oponentem jest czas. Figury i piony to środki a plansza to shootlist (plan zdjęć). Idealne przygotowanie planu gry to gwarant jakości finalnych materiałów.

Było trochę miasta, trochę natury i dużo pilnowania detali, żeby finalnie wszystko miało klasę, ale bez zbędnego nadęcia.

#photoshoot #ev #electricmobility #autentykznatury


18
3 months ago

Kampanie reklamowe które mają wyglądać lekko.. to zazwyczaj od kulis wyrafinowana gra. Szachy gdzie naszym oponentem jest czas. Figury i piony to środki a plansza to shootlist (plan zdjęć). Idealne przygotowanie planu gry to gwarant jakości finalnych materiałów.

Było trochę miasta, trochę natury i dużo pilnowania detali, żeby finalnie wszystko miało klasę, ale bez zbędnego nadęcia.

#photoshoot #ev #electricmobility #autentykznatury


18
3 months ago

Kampanie reklamowe które mają wyglądać lekko.. to zazwyczaj od kulis wyrafinowana gra. Szachy gdzie naszym oponentem jest czas. Figury i piony to środki a plansza to shootlist (plan zdjęć). Idealne przygotowanie planu gry to gwarant jakości finalnych materiałów.

Było trochę miasta, trochę natury i dużo pilnowania detali, żeby finalnie wszystko miało klasę, ale bez zbędnego nadęcia.

#photoshoot #ev #electricmobility #autentykznatury


18
3 months ago


Kampanie reklamowe które mają wyglądać lekko.. to zazwyczaj od kulis wyrafinowana gra. Szachy gdzie naszym oponentem jest czas. Figury i piony to środki a plansza to shootlist (plan zdjęć). Idealne przygotowanie planu gry to gwarant jakości finalnych materiałów.

Było trochę miasta, trochę natury i dużo pilnowania detali, żeby finalnie wszystko miało klasę, ale bez zbędnego nadęcia.

#photoshoot #ev #electricmobility #autentykznatury


18
3 months ago

Kampanie reklamowe które mają wyglądać lekko.. to zazwyczaj od kulis wyrafinowana gra. Szachy gdzie naszym oponentem jest czas. Figury i piony to środki a plansza to shootlist (plan zdjęć). Idealne przygotowanie planu gry to gwarant jakości finalnych materiałów.

Było trochę miasta, trochę natury i dużo pilnowania detali, żeby finalnie wszystko miało klasę, ale bez zbędnego nadęcia.

#photoshoot #ev #electricmobility #autentykznatury


18
3 months ago

Kampanie reklamowe które mają wyglądać lekko.. to zazwyczaj od kulis wyrafinowana gra. Szachy gdzie naszym oponentem jest czas. Figury i piony to środki a plansza to shootlist (plan zdjęć). Idealne przygotowanie planu gry to gwarant jakości finalnych materiałów.

Było trochę miasta, trochę natury i dużo pilnowania detali, żeby finalnie wszystko miało klasę, ale bez zbędnego nadęcia.

#photoshoot #ev #electricmobility #autentykznatury


18
3 months ago

Kampanie reklamowe które mają wyglądać lekko.. to zazwyczaj od kulis wyrafinowana gra. Szachy gdzie naszym oponentem jest czas. Figury i piony to środki a plansza to shootlist (plan zdjęć). Idealne przygotowanie planu gry to gwarant jakości finalnych materiałów.

Było trochę miasta, trochę natury i dużo pilnowania detali, żeby finalnie wszystko miało klasę, ale bez zbędnego nadęcia.

#photoshoot #ev #electricmobility #autentykznatury


18
3 months ago

Kampanie reklamowe które mają wyglądać lekko.. to zazwyczaj od kulis wyrafinowana gra. Szachy gdzie naszym oponentem jest czas. Figury i piony to środki a plansza to shootlist (plan zdjęć). Idealne przygotowanie planu gry to gwarant jakości finalnych materiałów.

Było trochę miasta, trochę natury i dużo pilnowania detali, żeby finalnie wszystko miało klasę, ale bez zbędnego nadęcia.

#photoshoot #ev #electricmobility #autentykznatury


18
3 months ago

Kampanie reklamowe które mają wyglądać lekko.. to zazwyczaj od kulis wyrafinowana gra. Szachy gdzie naszym oponentem jest czas. Figury i piony to środki a plansza to shootlist (plan zdjęć). Idealne przygotowanie planu gry to gwarant jakości finalnych materiałów.

Było trochę miasta, trochę natury i dużo pilnowania detali, żeby finalnie wszystko miało klasę, ale bez zbędnego nadęcia.

#photoshoot #ev #electricmobility #autentykznatury


18
3 months ago

Kampanie reklamowe które mają wyglądać lekko.. to zazwyczaj od kulis wyrafinowana gra. Szachy gdzie naszym oponentem jest czas. Figury i piony to środki a plansza to shootlist (plan zdjęć). Idealne przygotowanie planu gry to gwarant jakości finalnych materiałów.

Było trochę miasta, trochę natury i dużo pilnowania detali, żeby finalnie wszystko miało klasę, ale bez zbędnego nadęcia.

#photoshoot #ev #electricmobility #autentykznatury


18
3 months ago


After taking part in @mastersofdirt as an camera operator, I got hooked on freestyle again and I’m back on the bike after 3 years of full focus on parenting and work. 🤘 ( I hope not temporarily 🫣😅)


29
16
2 months ago

All I Want For Christmas Is You ♥️🎄


256
10
5 months ago

All I Want For Christmas Is You ♥️🎄


256
10
5 months ago

All I Want For Christmas Is You ♥️🎄


256
10
5 months ago

All I Want For Christmas Is You ♥️🎄


256
10
5 months ago

✨ In my era of the 30s ✨

czuję się lekko, pięknie i totalnie sobą. Słońce, piasek i chwile z moją małą to najlepsza energia, jakiej mogę sobie życzyć. Każdy dzień smakuje inaczej 🤍

#mom#momlife #30 #dlaciebie #dc #summer #sun #kido #happiness


265
5
8 months ago


✨ In my era of the 30s ✨

czuję się lekko, pięknie i totalnie sobą. Słońce, piasek i chwile z moją małą to najlepsza energia, jakiej mogę sobie życzyć. Każdy dzień smakuje inaczej 🤍

#mom#momlife #30 #dlaciebie #dc #summer #sun #kido #happiness


265
5
8 months ago

✨ In my era of the 30s ✨

czuję się lekko, pięknie i totalnie sobą. Słońce, piasek i chwile z moją małą to najlepsza energia, jakiej mogę sobie życzyć. Każdy dzień smakuje inaczej 🤍

#mom#momlife #30 #dlaciebie #dc #summer #sun #kido #happiness


265
5
8 months ago

✨ In my era of the 30s ✨

czuję się lekko, pięknie i totalnie sobą. Słońce, piasek i chwile z moją małą to najlepsza energia, jakiej mogę sobie życzyć. Każdy dzień smakuje inaczej 🤍

#mom#momlife #30 #dlaciebie #dc #summer #sun #kido #happiness


265
5
8 months ago

✨ In my era of the 30s ✨

czuję się lekko, pięknie i totalnie sobą. Słońce, piasek i chwile z moją małą to najlepsza energia, jakiej mogę sobie życzyć. Każdy dzień smakuje inaczej 🤍

#mom#momlife #30 #dlaciebie #dc #summer #sun #kido #happiness


265
5
8 months ago

Kiedy Twoja mama ma szkołę tańca, to Ty…

💃 masz własną salę zabaw
🪞 traktujesz lustra jak przyjaciół
🎶 wiesz, że muzyka to soundtrack do życia
👯‍♀️ i masz chyba najwięcej ciotek na świecie!

📸 Jagoda w @takiestudiotanca

#childhood #dancemom #littlegirl #love #dc


264
10
9 months ago

Kiedy Twoja mama ma szkołę tańca, to Ty…

💃 masz własną salę zabaw
🪞 traktujesz lustra jak przyjaciół
🎶 wiesz, że muzyka to soundtrack do życia
👯‍♀️ i masz chyba najwięcej ciotek na świecie!

📸 Jagoda w @takiestudiotanca

#childhood #dancemom #littlegirl #love #dc


264
10
9 months ago

Dziś mijają równo 12 miesięcy. Rok temu zatrzymało się moje życie i serce.

Gorąca kawa. Ciekawskie rączki. Ułamek sekundy. I tragedia, która wtedy stała się końcem mojego świata. Czegoś takiego nie da się przewidzieć. Nie da się cofnąć. Nie da się wymazać i sobie wybaczyć.

To, co się wydarzyło, było dla mnie niewyobrażalnym ciosem. Nigdy nie wybaczę sobie, że do tego doszło.
Krzywda mojego dziecka. Największy ból. Złapało mnie to nagle i brutalnie.

Widziałam, że muszę być silna i walczyć. Ale w środku byłam złamana. Oparzenie. Hospitalizacja. Przeszczep. Operację. Rekonwalescencja. I pytanie, które wracało jak echo: Jak ukoić cierpienie kogoś, kto ma dopiero dwa lata i nie rozumie, co się dzieje? To był mój gwóźdź wtedy. I blizna, która długo się nie zagoi, nie tylko na ciele.

Dziś mija rok. Nasze dziecko jest zdrowe. Silne. Pełne życia. Zrobiliśmy z Marcinem wszystko, co mogliśmy, by zadbać o każdy aspekt. Fizyczny, emocjonalny, psychiczny. By to zdarzenie nie niosło za sobą długiego cienia w jej dorosłości.

Nie wiem, czy to już koniec tej drogi. Ale wiem, że każdego dnia przekuwam ból w czujność, wrażliwość i czułość. I że każde „mamo” wypowiedziane z uśmiechem to największy dar jaki dostaje od życia.

Ten rok zmienił mnie głęboko. Jako mamę ucząc pokory wobec życia i wdzięczności za każdy zwyczajny dzień. Jako kobietę pokazując mi siłę i słabość, o które nigdy siebie nie podejrzewałam. Nie wszystko da się naprawić. Ale można nauczyć się z tym żyć, oddychać, kochać jeszcze uważniej.

I może właśnie dlatego Dzień Mamy przeżywam dziś zupełnie inaczej. To dla mnie dzień życia ale też wielkiej miłości i wielkiego bólu. Dzień, który przypomina mi, jak kruche i cenne jest bycie „mamą”. I że w tym jednym słowie mieści się wszystko. 🤍🥹


212
9
1 years ago

Dziś mijają równo 12 miesięcy. Rok temu zatrzymało się moje życie i serce.

Gorąca kawa. Ciekawskie rączki. Ułamek sekundy. I tragedia, która wtedy stała się końcem mojego świata. Czegoś takiego nie da się przewidzieć. Nie da się cofnąć. Nie da się wymazać i sobie wybaczyć.

To, co się wydarzyło, było dla mnie niewyobrażalnym ciosem. Nigdy nie wybaczę sobie, że do tego doszło.
Krzywda mojego dziecka. Największy ból. Złapało mnie to nagle i brutalnie.

Widziałam, że muszę być silna i walczyć. Ale w środku byłam złamana. Oparzenie. Hospitalizacja. Przeszczep. Operację. Rekonwalescencja. I pytanie, które wracało jak echo: Jak ukoić cierpienie kogoś, kto ma dopiero dwa lata i nie rozumie, co się dzieje? To był mój gwóźdź wtedy. I blizna, która długo się nie zagoi, nie tylko na ciele.

Dziś mija rok. Nasze dziecko jest zdrowe. Silne. Pełne życia. Zrobiliśmy z Marcinem wszystko, co mogliśmy, by zadbać o każdy aspekt. Fizyczny, emocjonalny, psychiczny. By to zdarzenie nie niosło za sobą długiego cienia w jej dorosłości.

Nie wiem, czy to już koniec tej drogi. Ale wiem, że każdego dnia przekuwam ból w czujność, wrażliwość i czułość. I że każde „mamo” wypowiedziane z uśmiechem to największy dar jaki dostaje od życia.

Ten rok zmienił mnie głęboko. Jako mamę ucząc pokory wobec życia i wdzięczności za każdy zwyczajny dzień. Jako kobietę pokazując mi siłę i słabość, o które nigdy siebie nie podejrzewałam. Nie wszystko da się naprawić. Ale można nauczyć się z tym żyć, oddychać, kochać jeszcze uważniej.

I może właśnie dlatego Dzień Mamy przeżywam dziś zupełnie inaczej. To dla mnie dzień życia ale też wielkiej miłości i wielkiego bólu. Dzień, który przypomina mi, jak kruche i cenne jest bycie „mamą”. I że w tym jednym słowie mieści się wszystko. 🤍🥹


212
9
1 years ago

Dziś mijają równo 12 miesięcy. Rok temu zatrzymało się moje życie i serce.

Gorąca kawa. Ciekawskie rączki. Ułamek sekundy. I tragedia, która wtedy stała się końcem mojego świata. Czegoś takiego nie da się przewidzieć. Nie da się cofnąć. Nie da się wymazać i sobie wybaczyć.

To, co się wydarzyło, było dla mnie niewyobrażalnym ciosem. Nigdy nie wybaczę sobie, że do tego doszło.
Krzywda mojego dziecka. Największy ból. Złapało mnie to nagle i brutalnie.

Widziałam, że muszę być silna i walczyć. Ale w środku byłam złamana. Oparzenie. Hospitalizacja. Przeszczep. Operację. Rekonwalescencja. I pytanie, które wracało jak echo: Jak ukoić cierpienie kogoś, kto ma dopiero dwa lata i nie rozumie, co się dzieje? To był mój gwóźdź wtedy. I blizna, która długo się nie zagoi, nie tylko na ciele.

Dziś mija rok. Nasze dziecko jest zdrowe. Silne. Pełne życia. Zrobiliśmy z Marcinem wszystko, co mogliśmy, by zadbać o każdy aspekt. Fizyczny, emocjonalny, psychiczny. By to zdarzenie nie niosło za sobą długiego cienia w jej dorosłości.

Nie wiem, czy to już koniec tej drogi. Ale wiem, że każdego dnia przekuwam ból w czujność, wrażliwość i czułość. I że każde „mamo” wypowiedziane z uśmiechem to największy dar jaki dostaje od życia.

Ten rok zmienił mnie głęboko. Jako mamę ucząc pokory wobec życia i wdzięczności za każdy zwyczajny dzień. Jako kobietę pokazując mi siłę i słabość, o które nigdy siebie nie podejrzewałam. Nie wszystko da się naprawić. Ale można nauczyć się z tym żyć, oddychać, kochać jeszcze uważniej.

I może właśnie dlatego Dzień Mamy przeżywam dziś zupełnie inaczej. To dla mnie dzień życia ale też wielkiej miłości i wielkiego bólu. Dzień, który przypomina mi, jak kruche i cenne jest bycie „mamą”. I że w tym jednym słowie mieści się wszystko. 🤍🥹


212
9
1 years ago

Dziś mijają równo 12 miesięcy. Rok temu zatrzymało się moje życie i serce.

Gorąca kawa. Ciekawskie rączki. Ułamek sekundy. I tragedia, która wtedy stała się końcem mojego świata. Czegoś takiego nie da się przewidzieć. Nie da się cofnąć. Nie da się wymazać i sobie wybaczyć.

To, co się wydarzyło, było dla mnie niewyobrażalnym ciosem. Nigdy nie wybaczę sobie, że do tego doszło.
Krzywda mojego dziecka. Największy ból. Złapało mnie to nagle i brutalnie.

Widziałam, że muszę być silna i walczyć. Ale w środku byłam złamana. Oparzenie. Hospitalizacja. Przeszczep. Operację. Rekonwalescencja. I pytanie, które wracało jak echo: Jak ukoić cierpienie kogoś, kto ma dopiero dwa lata i nie rozumie, co się dzieje? To był mój gwóźdź wtedy. I blizna, która długo się nie zagoi, nie tylko na ciele.

Dziś mija rok. Nasze dziecko jest zdrowe. Silne. Pełne życia. Zrobiliśmy z Marcinem wszystko, co mogliśmy, by zadbać o każdy aspekt. Fizyczny, emocjonalny, psychiczny. By to zdarzenie nie niosło za sobą długiego cienia w jej dorosłości.

Nie wiem, czy to już koniec tej drogi. Ale wiem, że każdego dnia przekuwam ból w czujność, wrażliwość i czułość. I że każde „mamo” wypowiedziane z uśmiechem to największy dar jaki dostaje od życia.

Ten rok zmienił mnie głęboko. Jako mamę ucząc pokory wobec życia i wdzięczności za każdy zwyczajny dzień. Jako kobietę pokazując mi siłę i słabość, o które nigdy siebie nie podejrzewałam. Nie wszystko da się naprawić. Ale można nauczyć się z tym żyć, oddychać, kochać jeszcze uważniej.

I może właśnie dlatego Dzień Mamy przeżywam dziś zupełnie inaczej. To dla mnie dzień życia ale też wielkiej miłości i wielkiego bólu. Dzień, który przypomina mi, jak kruche i cenne jest bycie „mamą”. I że w tym jednym słowie mieści się wszystko. 🤍🥹


212
9
1 years ago

Dziś mijają równo 12 miesięcy. Rok temu zatrzymało się moje życie i serce.

Gorąca kawa. Ciekawskie rączki. Ułamek sekundy. I tragedia, która wtedy stała się końcem mojego świata. Czegoś takiego nie da się przewidzieć. Nie da się cofnąć. Nie da się wymazać i sobie wybaczyć.

To, co się wydarzyło, było dla mnie niewyobrażalnym ciosem. Nigdy nie wybaczę sobie, że do tego doszło.
Krzywda mojego dziecka. Największy ból. Złapało mnie to nagle i brutalnie.

Widziałam, że muszę być silna i walczyć. Ale w środku byłam złamana. Oparzenie. Hospitalizacja. Przeszczep. Operację. Rekonwalescencja. I pytanie, które wracało jak echo: Jak ukoić cierpienie kogoś, kto ma dopiero dwa lata i nie rozumie, co się dzieje? To był mój gwóźdź wtedy. I blizna, która długo się nie zagoi, nie tylko na ciele.

Dziś mija rok. Nasze dziecko jest zdrowe. Silne. Pełne życia. Zrobiliśmy z Marcinem wszystko, co mogliśmy, by zadbać o każdy aspekt. Fizyczny, emocjonalny, psychiczny. By to zdarzenie nie niosło za sobą długiego cienia w jej dorosłości.

Nie wiem, czy to już koniec tej drogi. Ale wiem, że każdego dnia przekuwam ból w czujność, wrażliwość i czułość. I że każde „mamo” wypowiedziane z uśmiechem to największy dar jaki dostaje od życia.

Ten rok zmienił mnie głęboko. Jako mamę ucząc pokory wobec życia i wdzięczności za każdy zwyczajny dzień. Jako kobietę pokazując mi siłę i słabość, o które nigdy siebie nie podejrzewałam. Nie wszystko da się naprawić. Ale można nauczyć się z tym żyć, oddychać, kochać jeszcze uważniej.

I może właśnie dlatego Dzień Mamy przeżywam dziś zupełnie inaczej. To dla mnie dzień życia ale też wielkiej miłości i wielkiego bólu. Dzień, który przypomina mi, jak kruche i cenne jest bycie „mamą”. I że w tym jednym słowie mieści się wszystko. 🤍🥹


212
9
1 years ago

Dziś mijają równo 12 miesięcy. Rok temu zatrzymało się moje życie i serce.

Gorąca kawa. Ciekawskie rączki. Ułamek sekundy. I tragedia, która wtedy stała się końcem mojego świata. Czegoś takiego nie da się przewidzieć. Nie da się cofnąć. Nie da się wymazać i sobie wybaczyć.

To, co się wydarzyło, było dla mnie niewyobrażalnym ciosem. Nigdy nie wybaczę sobie, że do tego doszło.
Krzywda mojego dziecka. Największy ból. Złapało mnie to nagle i brutalnie.

Widziałam, że muszę być silna i walczyć. Ale w środku byłam złamana. Oparzenie. Hospitalizacja. Przeszczep. Operację. Rekonwalescencja. I pytanie, które wracało jak echo: Jak ukoić cierpienie kogoś, kto ma dopiero dwa lata i nie rozumie, co się dzieje? To był mój gwóźdź wtedy. I blizna, która długo się nie zagoi, nie tylko na ciele.

Dziś mija rok. Nasze dziecko jest zdrowe. Silne. Pełne życia. Zrobiliśmy z Marcinem wszystko, co mogliśmy, by zadbać o każdy aspekt. Fizyczny, emocjonalny, psychiczny. By to zdarzenie nie niosło za sobą długiego cienia w jej dorosłości.

Nie wiem, czy to już koniec tej drogi. Ale wiem, że każdego dnia przekuwam ból w czujność, wrażliwość i czułość. I że każde „mamo” wypowiedziane z uśmiechem to największy dar jaki dostaje od życia.

Ten rok zmienił mnie głęboko. Jako mamę ucząc pokory wobec życia i wdzięczności za każdy zwyczajny dzień. Jako kobietę pokazując mi siłę i słabość, o które nigdy siebie nie podejrzewałam. Nie wszystko da się naprawić. Ale można nauczyć się z tym żyć, oddychać, kochać jeszcze uważniej.

I może właśnie dlatego Dzień Mamy przeżywam dziś zupełnie inaczej. To dla mnie dzień życia ale też wielkiej miłości i wielkiego bólu. Dzień, który przypomina mi, jak kruche i cenne jest bycie „mamą”. I że w tym jednym słowie mieści się wszystko. 🤍🥹


212
9
1 years ago

Dziś mijają równo 12 miesięcy. Rok temu zatrzymało się moje życie i serce.

Gorąca kawa. Ciekawskie rączki. Ułamek sekundy. I tragedia, która wtedy stała się końcem mojego świata. Czegoś takiego nie da się przewidzieć. Nie da się cofnąć. Nie da się wymazać i sobie wybaczyć.

To, co się wydarzyło, było dla mnie niewyobrażalnym ciosem. Nigdy nie wybaczę sobie, że do tego doszło.
Krzywda mojego dziecka. Największy ból. Złapało mnie to nagle i brutalnie.

Widziałam, że muszę być silna i walczyć. Ale w środku byłam złamana. Oparzenie. Hospitalizacja. Przeszczep. Operację. Rekonwalescencja. I pytanie, które wracało jak echo: Jak ukoić cierpienie kogoś, kto ma dopiero dwa lata i nie rozumie, co się dzieje? To był mój gwóźdź wtedy. I blizna, która długo się nie zagoi, nie tylko na ciele.

Dziś mija rok. Nasze dziecko jest zdrowe. Silne. Pełne życia. Zrobiliśmy z Marcinem wszystko, co mogliśmy, by zadbać o każdy aspekt. Fizyczny, emocjonalny, psychiczny. By to zdarzenie nie niosło za sobą długiego cienia w jej dorosłości.

Nie wiem, czy to już koniec tej drogi. Ale wiem, że każdego dnia przekuwam ból w czujność, wrażliwość i czułość. I że każde „mamo” wypowiedziane z uśmiechem to największy dar jaki dostaje od życia.

Ten rok zmienił mnie głęboko. Jako mamę ucząc pokory wobec życia i wdzięczności za każdy zwyczajny dzień. Jako kobietę pokazując mi siłę i słabość, o które nigdy siebie nie podejrzewałam. Nie wszystko da się naprawić. Ale można nauczyć się z tym żyć, oddychać, kochać jeszcze uważniej.

I może właśnie dlatego Dzień Mamy przeżywam dziś zupełnie inaczej. To dla mnie dzień życia ale też wielkiej miłości i wielkiego bólu. Dzień, który przypomina mi, jak kruche i cenne jest bycie „mamą”. I że w tym jednym słowie mieści się wszystko. 🤍🥹


212
9
1 years ago

Dziś mijają równo 12 miesięcy. Rok temu zatrzymało się moje życie i serce.

Gorąca kawa. Ciekawskie rączki. Ułamek sekundy. I tragedia, która wtedy stała się końcem mojego świata. Czegoś takiego nie da się przewidzieć. Nie da się cofnąć. Nie da się wymazać i sobie wybaczyć.

To, co się wydarzyło, było dla mnie niewyobrażalnym ciosem. Nigdy nie wybaczę sobie, że do tego doszło.
Krzywda mojego dziecka. Największy ból. Złapało mnie to nagle i brutalnie.

Widziałam, że muszę być silna i walczyć. Ale w środku byłam złamana. Oparzenie. Hospitalizacja. Przeszczep. Operację. Rekonwalescencja. I pytanie, które wracało jak echo: Jak ukoić cierpienie kogoś, kto ma dopiero dwa lata i nie rozumie, co się dzieje? To był mój gwóźdź wtedy. I blizna, która długo się nie zagoi, nie tylko na ciele.

Dziś mija rok. Nasze dziecko jest zdrowe. Silne. Pełne życia. Zrobiliśmy z Marcinem wszystko, co mogliśmy, by zadbać o każdy aspekt. Fizyczny, emocjonalny, psychiczny. By to zdarzenie nie niosło za sobą długiego cienia w jej dorosłości.

Nie wiem, czy to już koniec tej drogi. Ale wiem, że każdego dnia przekuwam ból w czujność, wrażliwość i czułość. I że każde „mamo” wypowiedziane z uśmiechem to największy dar jaki dostaje od życia.

Ten rok zmienił mnie głęboko. Jako mamę ucząc pokory wobec życia i wdzięczności za każdy zwyczajny dzień. Jako kobietę pokazując mi siłę i słabość, o które nigdy siebie nie podejrzewałam. Nie wszystko da się naprawić. Ale można nauczyć się z tym żyć, oddychać, kochać jeszcze uważniej.

I może właśnie dlatego Dzień Mamy przeżywam dziś zupełnie inaczej. To dla mnie dzień życia ale też wielkiej miłości i wielkiego bólu. Dzień, który przypomina mi, jak kruche i cenne jest bycie „mamą”. I że w tym jednym słowie mieści się wszystko. 🤍🥹


212
9
1 years ago

Macierzyństwo potrafi obnażyć wszystko.
Nie tylko siłę, ale i braki.Pytania bez odpowiedzi. Bo jak nauczyć młodego człowieka dumy z siebie, jeśli samemu się z tym walczy? Jak pokazać, czym jest szczęście, jeśli ono czasem wydaje się obce?

W moim ciele stres zawsze zostawiał ślad.
Nie w postaci napięcia mięśni, tylko ubytków. Znikał apetyt, znikały kilogramy, znikałam ja. Dwa razy w dorosłym życiu spadłam do 41 kilogramów. Czułam się jak wysuszona zapałka. Krucha. Przerysowana. Znikająca w świetle.

A dziś? Dziś z dumą mogę powiedzieć: przytyłam 3,5 kg. To nie liczby na wadze są powodem dumy, ale to, co za nimi stoi! Regularne posiłki, łagodność wobec siebie, ruch bez presji w moim miejscu. Pierwszy raz od dawna patrzę na siebie i czuję, jestem kobieca.
Nie „idealna”. Nie „wystarczająca”. Po prostu swoja i dla siebie.

Bo ciało to nie projekt do poprawiania.
To dom. Chcę, żeby było silne, zdrowe i moje. Wygląd to tylko wypadkowa tego, co dzieje się głębiej. Nie jestem gotowa na wszystkie odpowiedzi, ale uczę się żyć tak, żeby moje dziecko widziało, że warto być sobą także wtedy, gdy to trudne.

I wiecie co? Kiedyś nigdy nie wrzuciłabym zdjęcia z jedzeniem. Zawsze ktoś komentował: „Ale ty chuda, pewnie nic nie jesz.” Jesz, „ale Ty dużo jesz”
A ja przecież zawsze lubiłam jeść! Nie wiem, kiedy nadszedł ten moment, w którym przestałam, w którym zaczęło to być trudne. Ale dziś do niego wracam. Powoli, bez wstydu, bo robię do dla siebie i dla moich bliskich.

Bo moja córka wiele mnie uczy 🫐 o obecności. O patrzeniu na siebie łagodniej. I o tym, że warto dbać o siebie nie po to, żeby być „lepszą”, ale po to, żeby naprawdę być i czuć.


284
13
1 years ago

Być kobietą.
Piękną. Zorganizowaną. Czułą mamą. Charyzmatyczną szefową. Partnerką z otwartym sercem i błyskiem w oku. Ogarniać. Wiedzieć. Czuć. Uwodzić.
Zawsze na 100%. Zawsze w gotowości.

Przez lata bardzo przejmowałam się tym, jak widzą mnie inni. Czy jestem „wystarczająca”? Czy spełniam te wszystkie role, które kobiecość rzekomo powinna unieść?

Ale rzadziej pytałam siebie: jak ja widzę siebie?

Zawsze się kochałam, w ten sposób intuicyjnie. Akceptacja była we mnie, nawet jeśli czasem przysłaniał ją szum z zewnątrz.
Ale poszukiwania były intensywne:
– włosy ścinane z emocji,
– kolory, które krzyczały głośniej niż ja,
– tatuaże jak drogowskazy,
– czarne ubrania, które dawały poczucie kontroli i ochrony. Czerń była moją tarczą, niezawodną.

Dziś już nie szukam siebie w tym, co zewnętrzne. Nie muszę już się chronić.

Zadaję inne pytania. Słucham, co mówi mi ciało. Odpuszczam perfekcję. Bo moja kobiecość nie mieści się w żadnym schemacie. I nie musi.

Będę tu trochę do Was mówić. Nie wiem, czy będziecie chcieli to czytać ale ja chcę to pisać. I to mi na razie wystarcza.


233
15
1 years ago

Przez długi czas trudno mi było rozpoznać siebie. Robiłam rzeczy, które zawsze robiłam. Ale nie czułam się obecna. Ciało było spięte, oddech krótki, każdy dzień jak przez mgłę.

Niewiele osób wie, jak trudno mi wtedy było. Bo przecież na zewnątrz starałam się być „w porządku”. A w środku… chaos, zmęczenie i cisza, która nie dawała spokoju.

W końcu uznałam, że potrzebuję wsparcia.
Nie dlatego, że się poddałam, lecz dlatego, że postanowiłam zatroszczyć sie o siebie na poważnie.

Dziś uczę się żyć na nowo, w swoim tempie. Bez udawania. Bez presji.

Mówicie mi, że mam glow up. Dla mnie to przede wszystkim świadome wybory, które pomogły mi odzyskać siłę i spokój.

Słońce ładuje moje baterie. Ruch przypomina mi o moim ciele. Bliscy dają przestrzeń, w której mogę być naprawdę sobą. I po raz pierwszy od dawna nie boję się własnych decyzji.

To nie jest opowieść o cudzie. To historia o codziennej pracy nad sobą. O powolnym odnajdywaniu drogi, krok po kroku…


197
8
1 years ago

Przez długi czas trudno mi było rozpoznać siebie. Robiłam rzeczy, które zawsze robiłam. Ale nie czułam się obecna. Ciało było spięte, oddech krótki, każdy dzień jak przez mgłę.

Niewiele osób wie, jak trudno mi wtedy było. Bo przecież na zewnątrz starałam się być „w porządku”. A w środku… chaos, zmęczenie i cisza, która nie dawała spokoju.

W końcu uznałam, że potrzebuję wsparcia.
Nie dlatego, że się poddałam, lecz dlatego, że postanowiłam zatroszczyć sie o siebie na poważnie.

Dziś uczę się żyć na nowo, w swoim tempie. Bez udawania. Bez presji.

Mówicie mi, że mam glow up. Dla mnie to przede wszystkim świadome wybory, które pomogły mi odzyskać siłę i spokój.

Słońce ładuje moje baterie. Ruch przypomina mi o moim ciele. Bliscy dają przestrzeń, w której mogę być naprawdę sobą. I po raz pierwszy od dawna nie boję się własnych decyzji.

To nie jest opowieść o cudzie. To historia o codziennej pracy nad sobą. O powolnym odnajdywaniu drogi, krok po kroku…


197
8
1 years ago

Wolność to nie zawsze wielkie decyzje i życiowe rewolucje. Czasem to po prostu zgoda na bycie sobą 🤍 tu i teraz. Bez napięcia. Bez powinności. Bez roli.

Ostatnio przypominam sobie, że ciało oddycha inaczej, gdy nie musi nic udowadniać. Że taniec zaczyna się od luzu…


167
3
1 years ago

Moje pierwsze nurkowanie z butlą 🤿

Strachszybko minął dzięki najlepszemu instruktorowi pod słońcem ☀️
Marcin, @dive_lovers_tenerife dziękuję! Za spokój, wsparcie i to, że mogłam czuć się bezpiecznie pod wodą 💙

To było spełnienie marzeń z @impiechowski 🤍
Zrobiłam coś, co kiedyś wydawało się totalnie poza zasięgiem 🐠

10m zaliczone!
Serce zostawiłam pod wodą… i może trochę powietrza też haha ❤️‍🩹💨

#nurkowanie #pierwszenurkowanie #10metrów #spełniammarzenia #sea #tenerife #podwodnyświat #scubagirl #thankscoach #dlaciebie


80
5
1 years ago


View Instagram Stories in Secret

The Instagram Story Viewer is an easy tool that lets you secretly watch and save Instagram stories, videos, photos, or IGTV. With this service, you can download content and enjoy it offline whenever you like. If you find something interesting on Instagram that you’d like to check out later or want to view stories while staying anonymous, our Viewer is perfect for you. Anonstories offers an excellent solution for keeping your identity hidden. Instagram first launched the Stories feature in August 2023, which was quickly adopted by other platforms due to its engaging, time-sensitive format. Stories let users share quick updates, whether photos, videos, or selfies, enhanced with text, emojis, or filters, and are visible for only 24 hours. This limited time frame creates high engagement compared to regular posts. In today’s world, Stories are one of the most popular ways to connect and communicate on social media. However, when you view a Story, the creator can see your name in their viewer list, which may be a privacy concern. What if you wish to browse Stories without being noticed? Here’s where Anonstories becomes useful. It allows you to watch public Instagram content without revealing your identity. Simply enter the username of the profile you’re curious about, and the tool will display their latest Stories. Features of Anonstories Viewer: - Anonymous Browsing: Watch Stories without showing up on the viewer list. - No Account Needed: View public content without signing up for an Instagram account. - Content Download: Save any Stories content directly to your device for offline use. - View Highlights: Access Instagram Highlights, even beyond the 24-hour window. - Repost Monitoring: Track the reposts or engagement levels on Stories for personal profiles. Limitations: - This tool works only with public accounts; private accounts remain inaccessible. Benefits: - Privacy-Friendly: Watch any Instagram content without being noticed. - Simple and Easy: No app installation or registration required. - Exclusive Tools: Download and manage content in ways Instagram doesn’t offer.

Advantages of Anonstories

Explore IG Stories Privately

Keep track of Instagram updates discreetly while protecting your privacy and staying anonymous.


Private Instagram Viewer

View profiles and photos anonymously with ease using the Private Profile Viewer.


Story Viewer for Free

This free tool allows you to view Instagram Stories anonymously, ensuring your activity remains hidden from the story uploader.

Frequently asked questions

 
Anonymity

Anonstories lets users view Instagram stories without alerting the creator.

 
Device Compatibility

Works seamlessly on iOS, Android, Windows, macOS, and modern browsers like Chrome and Safari.

 
Safety and Privacy

Prioritizes secure, anonymous browsing without requiring login credentials.

 
No Registration

Users can view public stories by simply entering a username—no account needed.

 
Supported Formats

Downloads photos (JPEG) and videos (MP4) with ease.

 
Cost

The service is free to use.

 
Private Accounts

Content from private accounts can only be accessed by followers.

 
File Usage

Files are for personal or educational use only and must comply with copyright rules.

 
How It Works

Enter a public username to view or download stories. The service generates direct links for saving content locally.